Poradnik: jak zacząć przygodę z fotografią

Fotograf amator

Fotografia nigdy wcześniej nie była tak łatwo dostępna jak teraz, a wszystko to dzięki rewolucji cyfrowej. Dzięki niej praktycznie w każdym domu był, przynajmniej podstawowy, cyfrowy aparat kompaktowy lub lustrzanka. Używane częściej lub rzadziej, służyły głównie do dokumentacji chwil spędzonych z rodziną – wakacji, świąt czy wspólnych spacerów.

Kolejnym krokiem była fotografia mobilna, która dość mocno zweryfikowała zapotrzebowanie na tanie lustrzanki w dobie smartfonów wyposażonych w coraz to lepsze matryce. Coraz więcej osób chce jednak robić zdjęcia świadomie, rozwijać swój warsztat, oko i zmysł estetyczny. Na co trzeba się przygotować przy rozpoczęciu przygody z fotografią?

Jak zacząć z fotografią? Podstawy.

Tyczy się to wielu dziedzin życia i nie inaczej jest także w tym przypadku. Żeby się rozwijać i próbować bardziej skomplikowanych technik, najpierw trzeba poznać podstawy. Nawet jeżeli nie planujemy korzystać głównie z trybu manualnego (chociaż można spotkać się z żartobliwym określeniem,że fotograf powinien wybrać tryb M jak Master), warto przyswoić sobie podstawowe pojęcia.

Najlepszą formą jest zrozumienie tzw. trójkąta ekspozycji, czyli zależności między trzema zmiennymi – ISO, przysłoną i czasem migawki, które pozwolą nam świadomie kontrolować nie tylko poziom ekspozycji zdjęcia, ale też rozmycie fotografowanego obiektu i głębię ostrości. Te trzy wartości są ze sobą bezpośrednio połączone i np. przy otwarciu przysłony (np. żeby mocniej rozmyć tło), na matrycę trafia więcej światła, więc zmniejszamy czas naświetlenia, by zdjęcie nie miało tzw. przepaleń, czyli nadmiernej ekspozycji.

Fotografujemy w gorszych warunkach oświetleniowych, mając maksymalnie otwartą przysłonę, a czas migawki jest ustawiony tak, by nie rozmyć obiektu? Wtedy z pomocą przychodzi ISO, czyli stopień czułości matrycy na światło. Zwiększenie ISO będzie skutkowało jaśniejszym zdjęciem, ale mogą pojawić się szumy. Używalne ISO – czyli takie, przy którym szumy są akceptowalne i nie ma degradacji szczegółów jest zależne od wielkości piksela i wydajności procesora obrazu – starsze konstrukcje albo te z małymi matrycami, będą się charakteryzowały większym poziomem szumów.

Kompozycja i kadrowanie

Oprócz odpowiedniego poziomu ekspozycji, kolejnym ważnym elementem jest świadome kadrowanie i kompozycja zdjęć. Poradników poświęconych stricte kompozycji jest bardzo dużo, tak więc w tym wpisie poruszymy tylko podstawy. Te jednak stanowią bardzo mocny fundament do dalszego rozwoju, eksperymentowania i wspomnianego we wstępie szlifowania warsztatu.

Zdjęcia widzimy praktycznie wszędzie – w Internecie, prasie, na billboardach. To co sprawia, że niektóre podświadomie podobają nam się bardziej, to właśnie odpowiednia kompozycja. Zdjęcie ma nie tylko przedstawiać fotografowany obiekt, ale także opowiadać pewnego rodzaju historię, mniej lub bardziej oczywistą w swoim przekazie.

Początkowo, większość (w tym i ja) ma tendencje do fotografowania przy użyciu kompozycji centralnej – ta jednak dość szybko okazuje się niewystarczająca do tworzenia ciekawych zdjęć. Największym minusem takiej kompozycji jest brak dynamiki w zdjęciu. Warto skorzystać z tzw. siatki trójpodziału, który dzieli nam kadr na 9 sekcji. Nieważne, czy używasz aparatu w telefonie, czy w zaawansowanym aparacie za dziesiątki tysięcy złotych – możesz włączyć taką siatkę pomocniczą. Ta diametralnie zmienia sposób patrzenia na obraz i sposób jego kadrowania. Pozwala lepiej rozmieścić większą liczbę elementów – zarówno na pierwszym jak i na drugim planie.

Przy bardzo dynamicznych scenach doskonale przydaje się kompozycja według tzw. złotego podziału. Nasz mózg, nawet przy bardzo chaotycznych scenach podświadomie odczytuje doskonałą proporcję, odszukując harmonię. Bardzo dobrym przykładem są na przykład barokowe obrazy, pełne postaci i akcji. Patrząc na nie, nie odczuwamy chaosu, a to za sprawą właśnie złotego podziału. Jak widać, nawet w takich przypadkach wszystkim rządzi matematyka.

Kolejną zasadą, której warto się trzymać, to odpowiednie wypełnienie kadru – bez dużej ilości niepotrzebnej przestrzeni po bokach lub z elementami odwracającymi uwagę. Dobrze też dostosować czasem kadr, by nie „przycinać” niepotrzebnie czoła lub rąk fotografowanej osobie lub by budynek w tle był widoczny całkowicie. To od razu przyniesie efekty, pozwalając na skupienie się na głównym motywie zdjęcia zamiast na irytującym szczególe, który kole w oko.

Kadrowanie

Kadrowanie jest bezpośrednio połączone z kompozycją. Najczęściej spotykane jest kadrowanie z poziomu naszego wzroku, bo tak właśnie postrzegamy świat. Taki rodzaj jest najczęściej używany w fotografii reporterskiej i ulicznej.

Kolejną formą kadrowania jest tzw. żabia lub ptasia perspektywa. Oznacza to nic innego, jak niskie i wysokie położenie aparatu. Pierwsze z nich stosuje się poniżej środka fotografowanego obiektu i ma na celu jego optyczne powiększenie – bardzo dobrze sprawdza się w fotografii architektury. Ptasia perspektywa jest przeciwieństwem i jej zadaniem jest pomniejszenie obiektu.

Możemy spotkać się także ze zdjęciami pochylonymi, których perspektywę określa się mianem przechylenia holenderskiego. W fotografii jej zadaniem jest dodanie dynamiki (często spotykany zabieg w fotografii koncertowej), a także zbudowanie odpowiedniego nastroju.

Tryb manualny w telefonie

Do tworzenia dobrych zdjęć ważne są umiejętności i wiedza. Im lepszym sprzętem dysponujemy, tym łatwiej jest nam osiągnąć pewne rezultaty, albo mamy też możliwość zastosowania konkretnej optyki, dedykowanej do specyficznych zastosowań. Nawet najlepszy sprzęt nie zastąpi jednak umiejętności – leciwym Nikonem D90 z 2008 roku można zrobić bardzo dobre zdjęcia, tak samo jak najnowszym Sony A1 czy Nikonem Z9 można zrobić bardzo słabe (pod kątem technicznym) zdjęcie.

Nie jest więc wymogiem, że aby zacząć przygodę z fotografowaniem wymagany jest astronomiczny budżet, skrzynia obiektywów i druga skrzynia baterii i kart pamięci. Wystarczy telefon – który często jest bardzo dobrym punktem wyjścia. Warto wtedy wykorzystać tryb manualny i nie jest to absolutnie kwestia utrudnienia sobie życia, jak może się początkowo wydawać, a bardzo świadomy ruch. Co raz więcej osób używa aparatu w telefonie, by zrobić zdjęcie, wysłać i o nim zapomnieć. Wtedy rzeczywiście tryb automatyczny jest najwygodniejszy, bo nie trzeba się skupiać – klik i gotowe. Użycie trybu auto wiąże się jednak z bardzo nachalnym „ulepszaniem” zdjęcia – pod kątem ostrości, wygładzania, kompresji, sztucznego podbijania kontrastu i nasycenia barw. Tryb manualny często wyłącza agresywne ulepszenia, pozwalając na uzyskanie obrazu takiego jaki chcemy.

Aparat w smartfonie jest bardzo dobrym punktem wyjścia, ale warto być świadomym ograniczeń jakie wynikają z ograniczeń technologicznych. Mały rozmiar matrycy wpływa na szczegółowość detali na zdjęciu, poziom szumów oraz jasność w gorszych warunkach oświetleniowych (mały piksel przenosi mało informacji o świetle). Dodatkowo mała matryca wpływa także na głębię ostrości, czyli rozmycie tła za fotografowanym obiektem. Tryb portretowy w smartfonach tak naprawdę wykrywa kontury obiektu lub osoby i cyfrowo rozmywa tło, z lepszym lub gorszym skutkiem. Oczywiście kolejnym ograniczeniem jest niemożność zmiany optyki – owszem, coraz więcej modeli ma kilka obiektywów – szerokokątny, standardowy, teleobiektyw lub makro, ale nie ma możliwości zmiany optyki na lepszą, nowszą i charakteryzującą udoskonalonymi się parametrami.

Przejście na aparat – korzyści

Jeżeli te bolączki fotografii mobilnej zaczynają utrudniać zrobienie zdjęcia, z którego bylibyśmy zadowoleni – to znak, że warto rozważyć kupno aparatu. Może być to kompakt taki jak Sony RX100, Leica D-Lux 7 lub Ricoh GR III, które pomimo małych gabarytów posiadają matryce o powierzchni kilkunastokrotnie większej od tej w telefonie. Optyka także jest zdecydowanie lepsza, a często zakresy obiektywu zoom pokrywają większość zapotrzebowań – od szerokokątnych 24mm po 200 czy 240mm ogniskowej do dużych zbliżeń.

Kolejnym rozwiązaniem są lustrzanki. Co prawda, są coraz mocniej wypierane przez bezlusterkowce, natomiast dalej są w stanie być świetnym narzędziem do fotografii. Oznacza to, że np. w naszym komisie fotograficznym możesz znaleźć używany sprzęt w konkurencyjnej cenie, który może być bardzo dobrym pomysłem na początek.

Jeżeli wiemy już po pewnym czasie, że fotografia nie jest tylko chwilowym hobby, warto rozważyć zakup czegoś nowszego i z wyższej półki. Obecnie głównymi propozycjami na rynku są aparaty bezlusterkowe – w porównaniu do lustrzanek nie mają lustra oraz wizjera w formie pryzmatu, a wizjer elektroniczny o dużej rozdzielczości. Dzięki temu są zdecydowanie mniejsze, lżejsze i wprowadzają wydajną stabilizację matrycy, która przydaje się przy fotografii „z ręki”. Na rynku jest dużo propozycji, natomiast ciekawe propozycje to na pewno Sony A7 IV z najnowszym procesorem, stabilizacją w 5-osiach i rozdzielczością 33 megapikseli, Canon EOS R6 z matrycą co prawda 20 megapikseli, za to z bardzo wysokim używalnym ISO, świetnym autofokusem i funkcjami filmowymi w 4K.

Tacy gracze jak Nikon i Fujifilm mają także swoje propozycje warte rozważenia. Ze strony Nikona wyróżnić można na pewno model z retro-stylizacją – Nikon Z fc, budżetowy Z5 z matrycą w rozmiarze 35mm, czy profesjonalne Z6 II, Z7 II i Z9. Fujifilm natomiast ma szeroki przekrój aparatów z matrycą w rozmiarze APS-C – praktycznie cała seria X okazała się hitem na rynku, głównie z racji na doskonałą optykę Fujinon kompatybilną z tym systemem, stabilizację oraz analogowy „feeling” robienia zdjęć aparatem cyfrowym. Dodatkowo Fujifilm posiada także system GFX, czyli bezlusterkowce z matrycą średnioformatową, które pomimo znacznie większej matrycy i rozdzielczości nawet 100 milionów pikseli, są tylko nieznacznie większe i cięższe od aparatów pełnoklatkowych. Szybkość działania i jakość obrazu Fuji GFX na nowo zdefiniowała pracę w fotografii studyjnej i przy wydrukach wielkoformatowych.

Wybór aparatu i obiektywów w zależności od potrzeb nie jest łatwym zadaniem, natomiast jako sklep z wieloletnim doświadczeniem jesteśmy po to, by Tobie ten wybór znacznie ułatwić i podzielić się wskazówkami. Jeżeli potrzebujesz pomocy i doradztwa, serdecznie zapraszamy do kontaktu mailowego lub telefonicznego.