Bardzo często po podjęciu pierwszych kroków w fotografii, okazuje się, że smartfon lub aparat kompaktowy jest dość dużym ograniczeniem. Niewystarczająca wielkość matrycy i jakości detali, a także niewymienna optyka to jedne z kluczowych kwestii, dla których ambitni amatorzy zaczynają sięgać po aparaty wyposażone w pryzmat i mechanizm ruchomego lustra, potocznie nazywane lustrzankami. Chociaż na rynku od niedawna prym wiodą bezlusterkowce, a wręcz niektórzy producenci deklarują zamknięcie rozwoju lustrzanek, to dalej jest to bardzo dobry wybór i w tym wpisie omówimy wszystkie „za” i „przeciw”. Jaki model wybrać na początek?
Dostępność obiektywów
Konstrukcja ruchomego lustra nie wywodzi się bezpośrednio od aparatów cyfrowych, a geneza sięga znacznie wcześniej. Kultowe aparaty Pentaxa, Canona i Nikona z czasów kliszy analogowej także były lustrzankami, a wersja cyfrowa to tylko adaptacja konstrukcji, w której zamiast materiału światloczułego zastosowano matrycę. W większości tych modeli natomiast stosuje się od lat taki sam system mocowania obiektywu, co oznacza że dostęp do nich jest znacznie łatwiejszy, a sam wybór jest znacznie większy. Używane obiektywy do lustrzanek są powszechniejsze na rynku wtórnym i nie należy się przejmować ich wiekiem – modele sprzed kilku czy kilkunastu lat w dobrym stanie są dalej w stanie zawstydzić niektóre nowe konstrukcje pod kątem oferowanej jakości optycznej.
Atuty lustrzanek
Największą zaletą jest oczywiście możliwość zmiany obiektywu i zamocowanie odpowiedniego do danego zastosowania. Potrzebujemy uchwycić coś z bliska z dużą ilością szczegółów? Wtedy doskonałym wyborem będzie obiektyw makro o dużej skali odwzorowania szczegółów. Do fotografii architektury i krajobrazowej przyda się obiektyw z szerokim kątem widzenia, natomiast do fotografii portretowej warto sięgnąć po konstrukcję o większej ogniskowej oraz dużym otworze przysłony, żeby proporcje twarzy były naturalnie oddane, a tło przyjemnie rozmyte. Dla osób, które pasjonuje fotografia przyrodnicza i sportowa, stworzono teleobiektywy o dużym przybliżeniu i z wbudowaną stabilizacją
Istnieją także obiektywy, które pozwalają na wykorzystanie w wielu różnych warunkach i można do nich zaliczyć na przykład 24-105mm, 70-300mm lub o podobnych zakresach ogniskowych. Ich uniwersalność sprawia, że w przypadku amatorskiego zastosowania będzie to obiektyw podpięty przez 95% czasu do aparatu.
Obiektywy z lustrzanek w przypadku takich producentów są także kompatybilne z nowymi bezlusterkowcami poprzez zastosowanie adaptera. Tak więc nawet w momencie zmiany aparatu na konstrukcję bez lustra w przypadku producentów takich jak Nikon, Canon czy Sony, posiadane obecnie obiektywy są w pełni użyteczne.
Do zalet możemy także wymienić wielkość matrycy, a co za tym idzie, wielkość piksela oraz możliwości przenoszenia informacji o świetle, nawet gdy zaczyna go brakować. Dlatego często smartfony po zmroku nie radzą sobie dobrze z ostrością, pojawiają się szumy i spadek jakości zdjęcia. Owszem, zdarzają się aparaty kompaktowe z dużą matrycą, jak na przykład Ricoh GR III z matrycą APS-C. Posiada on jednak niewymienny obiektyw. Dwa najpopularniejsze formaty matryc, które możemy spotkać w lustrzankach cyfrowych to ww. APS-C oraz pełna klatka.
Pierwszy rozmiar jest najczęściej spotykany w lustrzankach z segmentu amatorskiego oraz półprofesjonalnego. W dalszym ciągu jest to matryca o kilkunastokrotnie większej powierzchni w porównaniu do smartfonów. Warto także wspomnieć, że obiektywy podłączone do aparatu z matrycą APS-C posiadają mnożnik x1,5 (ogniskowa na obiektywie jest podawana dla matrycy pełnoklatkowej). Oznacza to, że po zamocowaniu np. obiektywu 50mm, pole widzenia będzie adekwatne dla ogniskowej 75mm. Z racji na ten mnożnik, lustrzanki APS-C są często wykorzystywane w fotografii przyrodniczej, sportowej i lotniczej – do nich zaliczyć można udane modele takie jak Canon 7D lub Nikon D500.
Modele pełnoklatkowe posiadają jeszcze większą matrycę, a więc lepiej radzą sobie w słabszym oświetleniu, oferują większy poziom szczegółowości detali oraz lepszą dynamikę tonalną (ilość informacji między cieniami i prześwietleniami). Płytsza jest także głębia ostrości, czyli rozmycie tła, określane jako „bokeh”. Większa matryca jednak niesie za sobą większe gabaryty korpusu i wzrost wagi.
Z racji na rosnącą popularność bezlusterkowców, lustrzanki są znacznie tańsze – nawet w segmencie profesjonalnym. Modele wyposażone w matrycę pełnoklatkową, takie jak Canon 5D Mark II, 6D Mark I lub konkurencyje modele produkcji Nikona można kupić w dobrym stanie w granicach 1500-2500 zł, mając pewność, że posłużą jeszcze bardzo długo.
Zastosowanie wizjera optycznego zamiast elektronicznego pozwala na realny, szczegółowy podgląd kadru, ponieważ jest to obraz przeniesiony z obiektywu poprzez lustro. Nie ma też opóźnienia podczas robienia zdjęć w serii. Co więcej, niektórzy użytkownicy bezlusterkowców skarżą się na dwa czynniki – dość niską rozdzielczość podglądu (dopiero najdroższe, flagowe modele mają dużą ilość pikseli i zapewniają bardzo szczegółówy obraz w wizjerze) oraz problemy z błędnikiem po używaniu aparatu przez długi czas. Za przykład może posłużyć tutaj historia profesjonalnego fotografa, który będąc ambasadorem marki, na wydarzenie sportowe otrzymał nowy model bezlusterkowca. Brak przyzwyczajenia po zakończeniu zawodów sprawił, że po wstaniu od stanowiska fotograf ten nie był w stanie utrzymać równowagi.
Aparaty te mają także bardzo dobrą wydajność. Jedno naładowanie akumulatora pozwoli spokojnie na zrobienie 700-1000 zdjęć. W przypadku takiego aparatu nie trzeba się aż tak przejmować dodatkowym zasilaniem, szczególnie kiedy podróżujemy. Jedna, dwie zapasowe baterie powinny w zupełności wystarczyć.
Ograniczenia lustrzanek
Lustrzanki były bardzo długo postrzegane jako jeden z najwyższych poziomów technologicznych w fotografii. Sytuacja zmieniła się jednak w momencie, gdy pojawiające się na rynku bezlusterkowce zostały niemal pozbawione wad – czas pracy na akumulatorze wydłużył się z ok. 250-300 zdjęć do nawet 700-800 zdjęć na jednym ładowaniu. To wynik znacznie bliższy temu, co od dawna oferowały aparaty z lustrem. Poprawiono działanie autofokusa, tryby filmowe i wiele innych kwestii – w mniejszym i lżejszym opakowaniu
Niektórzy lustrzankom zarzucają duże gabaryty i wagę – to fakt, są większe i cięższe od aparatów bezlusterkowych, ale czy jest to wada? Większość fotografów właśnie chwali sobie ergonomię, pewny chwyt w dłoni oraz czucie aparatu, mając świadomość, że jest to odporny i wytrzymały sprzęt.
Lustrzanki oferują też mniejszą „szybkostrzelność” zdjęć w serii. Tam gdzie 10 klatek na sekundę jest wynikiem, który zaoferować mogą modele profesjonalne, w przypadku bezlusterkowców są standardem średniej półki aparatów. Warto to rozważyć, jeżeli szukamy aparatu do dynamicznych form fotografii.
Kolejnym aspektem, który uległ poprawie w bezlusterkowcach jest system autofokusa. Pokrywa on praktycznie całą matrycę, działa niezwykle szybko i oferuje takie funkcje jak wykrywanie ludzkiego oka, sylwetek, zwierząt i wielu innych obiektów. Działa też znacznie sprawniej w trybie filmowym, więc jeżeli poszukujesz aparatu, który będzie pełnił w równych proporcjach też rolę kamery, lustrzanka będzie mniej precyzyjnym i wolniejszym rozwiązaniem. W innych zastosowaniach da sobie radę równie dobrze, jak najnowsze konstrukcje.
Co wybrać na początek?
Lustrzanka wbrew pozorom nie jest antykiem, o którym należy zapomnieć. Nie wolno jednak zapominać, że to tylko narzędzie, które pozwala dać wyraz swojej twórczej wizji i realizacji pasji. Żeby dobrze wybrać aparat na start, dobrze udać się np. do naszego komisu fotograficznego e-oko.pl. Nie tylko uzyskasz fachową poradę od czynnych fotografów, którzy często zaczynali od lustrzanek i są w pełni świadomi ich wad i zalet, ale także przede wszystkim masz możliwość obejrzenia aparatu przed zakupem, sprawdzenia czy jego ergonomia i intuicyjność obsługi jest dla Ciebie odpowiednia.
Oprócz tego możesz mieć pewność wyboru obiektywów, które będą idealnie dobrane do rodzaju fotografii, jaki wykonujesz. Warto mieć to na uwadze, ponieważ w przypadku aparatów z wymienną optyką, obiektyw jest równie ważny co sam korpus aparatu.